Jakub Byrczek „Patronka”
Kiedy: 9 lipca - 28 sierpnia. Na wernisaż zapraszamy 9 lipca o godz. 18
Gdzie: Galeria Pusta
Kurator wystawy: Arkadiusz Ławrywianiec
Trans-misje
Jakub Byrczek ćwierć wieku temu podjął się fotografowania tych przedstawień postaci św. Barbary, które były związane z działalnością górnośląskich kopalń. Święta Barbara w religii chrześcijańskiej należy do Czternastu Świętych Wspomożycieli i uważana jest za patronkę ludzi pracujących w zawodach o wysokim stopniu ryzyka. W polskim górnictwie mocno utrwaloną tradycją było odwoływanie się do jej opieki wobec różnych zagrożeń, stąd też nawet komunistyczna ideologia okresu PRL-u tolerowała przejawy tego kultu. Jednak od początku lat 90. XX wieku zawód górnika musiał już mierzyć się z nowym zagrożeniem, jakim było ograniczanie wydobycia węgla i sukcesywne zamykanie kopalń. Obecnie ze stu czterdziestu kopalń, skąd pochodzą obiekty fotografowane przez Jakuba Byrczka, zachowały się zaledwie dwadzieścia trzy. Po zlikwidowanych zakładach pozostały szczątki ich infrastruktury, niekiedy tylko adaptowane dla innych celów. Być może ostatecznie najtrwalszą pamiątką ich istnienia będą pochodzące stamtąd obrazy i rzeźby przedstawiające św. Barbarę. Chociaż historia jej męczeństwa za wiarę nie ma potwierdzenia w zachowanych dokumentach i opiera się tylko na legendzie utrwalanej od IV wieku n. e., to jej kult tak dalece wiązał się z realiami życia różnych epok, że stanowi istotną część ich dziedzictwa. Ikoniczne przedstawienia tej legendy streszczały ją poprzez czytelną symbolikę, a ich najbardziej znane formy kreowali od późnego średniowiecza wybitni artyści. Do stworzonych przez nich wzorów odwoływali się regionalni twórcy wizerunków św. Barbary, które dokumentuje obecna wystawa fotografii. Nawet jeśli nie są one równie finezyjne jak ich sławne wzorce, to należy w nich docenić pomysłowe wprowadzanie lokalnych motywów i udane stworzenie emocjonalnej więzi między tymi przedstawieniami a wyobraźnią niewykształconego odbiorcy.
Te dzieła sztuki, które możemy nazwać oryginalnymi, przechodzą różne koleje losu. Mogą być w jakimś stopniu dostępne szerokiej publiczności, aby po pewnym czasie ulec zapomnieniu albo zniknąć w prywatnych kolekcjach. W minionych epokach, kiedy liczyło się przede wszystkim dopełnienie cenionego kanonu estetycznego, pojęcia oryginału i kopii nie były tak ostro sobie przeciwstawiane jak obecnie. Najbardziej szanowane kolekcje dzieł sztuki zawierały często specjalnie zamawiane kopie malarstwa czy gipsowe odlewy znanych rzeźb. Sławne dzieła popularyzowano głównie przez formy grafiki i tak też było z przedstawieniami św. Barbary, które mogli posiadać na własność nawet ludzie ubodzy. Na doniosłą rolę reprodukcji dzieł sztuki zaczęto zwracać uwagę od początków XIX wieku z uwagi na postępujący proces demokratyzacji kultury i potrzebę udostępnienia różnego rodzaju wiedzy masowemu odbiorcy. Dlatego też narodzinom fotografii towarzyszyło oczekiwanie, że wykonane przy jej pomocy reprodukcje uznanych dzieł sztuki przysłużą się ich spopularyzowaniu oraz dokształceniu klas niższych, jak i pracy naukowej dla zgłębiania reguł rozwoju sztuki światowej. Stopniowo w specjalistycznych muzeach, bibliotekach i archiwach zaczęto także gromadzić fotografie sztuki ludowej, wytworów kultury materialnej, okazów przyrodniczych, itd., Zaczęły powstawać „banki” obrazów, które współcześnie niebywale rozrosły się ilościowo, jak i stały się o wiele bardziej dostępne dzięki digitalizacji i komunikacji internetowej.
Jakkolwiek rolą reprodukcji jest przede wszystkim potwierdzenie faktu istnienia obiektów o wyjątkowym znaczeniu i popularyzacja przesłania z nimi związanego, to reprodukcje mogą też funkcjonować w dużym stopniu niezależnie od oryginałów, według reguł systemu komunikacji i jako element ikonosfery współczesności. Fundamentalne spostrzeżenia w tych kwestiach przedstawił Walter Benjamin w swojej książce z 1936 r. Dzieło sztuki w epoce technicznej reprodukcji. Chociaż doceniał rolę kultury masowej, to zauważał, że jej logika reprodukcyjności niszczy postawę kontemplatywną wobec dzieł sztuki, likwidując otaczającą je aurę. Aura oznacza szczególny rodzaj relacji ze sztuką, zwłaszcza tą spełniającą funkcje religijne, ale później także z wybitnymi dziełami o tematyce świeckiej. Aura narzuca odbiorcy specyficzny dystans wobec dzieła, którego nie da się zracjonalizować. Natomiast – jak stwierdził Benjamin - reprodukcja fotograficzna, którą każdy może wziąć do ręki czy sam wykonać, dewaluuje pojęcie unikalności dzieła i w miejsce postawy kontemplacyjnej narzuca dystraktywną, prowadzącą do powierzchownej konsumpcji. Wydaje się jednak, że sytuacja w „epoce technicznej reprodukcji” nie jest tak jednoznaczna jak to nakreślił Benjamin. W sferze przedstawień o tematyce religijnej reprodukcje mogą zachowywać walory aury towarzyszącej percepcji ich oryginałów. Decydującą rolę odgrywa w tym utożsamienie się odbiorcy z wartościami związanymi z historią, jaką streszcza obraz.
Współczesność charakteryzuje kult informacji, zdominowany przez powielanie powierzchownych treści i nakierowany na ich doraźną konsumpcję przy pozorach uczestnictwa w bieżących wydarzeniach. Kultura „postmedialna” preferuje dowolne manipulacje obrazami i danymi, odrywając je od ich źródłowych wartości na rzecz rozrywki i względów komercyjnych. Na tym tle zauważalne jest, że dokumentacje wykonane przez Jakuba Byrczka dochowują wierności fundamentalnym funkcjom fotografii. Respektują bezpośrednią relację z reprodukowanymi dziełami i są też w stanie przekazać nam to, co uważamy za aurę towarzyszącą oryginałom. Warto zauważyć, że cytowany tutaj Walter Benjamin sądził, że walor aury początkowo przysługiwał także fotografii, zanim nie została ona wprzęgnięta w mechanizmy kultury masowej. Należy więc podkreślić, że zarówno twórcy jak i odbiorcy fotografii mają wolność wyboru mechanizmów przekazu na jakich chcą polegać.
Adam Sobota
O Jakubie Byrczku i jego fotografii
Jakub Byrczek urodził się w 1946 roku w Jaworznie. Fotografią zajmuje się od czasu studiów na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Był związany z Gliwickim Towarzystwem Fotograficznym, a od 1982 roku jest Członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, gdzie w latach 1997-2005 pełnił funkcję Prezesa Zarządu Okręgu Śląskiego. Jest doktorem habilitowanym sztuk filmowych i jako wykładowca fotografii od lat 80. jest związany z Uniwersytetem Śląskim w Katowicach (Wydział Radia i Telewizji, obecnie Szkoła Filmowa im. Krzysztofa Kieślowskiego). Od 1993 roku kierował Galerią „Pusta” w Górnośląskim Centrum Kultury w Katowicach (obecnie Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury im. Krystyny Bochenek), której działalność programową od 2010 roku kontynuuje w „żywym skansenie fotografii” w Jaworznie pod szyldem Galerii „Pusta cd.”
W działaniach Jakuba Byrczka, medium fotografii odsłania swoje pierwotne oblicze. Staje się formą medytacji. Fotografowanie jest dla niego dosłownie ćwiczeniem duchowym. Szczególny charakter tej czynności manifestuje się w samym procesie: od bezgłośnego wyczekiwania na światło, przez oddech zsynchronizowany z otwarciem migawki, aż po misterium ciemni, gdzie w absolutnej ciszy, za sprawą niemal alchemicznej praktyki, na powierzchni papieru powoli wyłania się obraz. Aparat fotograficzny w rękach Byrczka nie jest narzędziem rejestracji, lecz filtrem obecności. To zapis spotkania człowieka z uniwersum, w którym fotograf znika, ustępując miejsca samemu światu.
Prace Jakuba Byrczka wymagają od widza zmiany nawyków percepcyjnych. Nie da się ich „skonsumować” wzrokiem w biegu. Są one zaproszeniem do powolnej, intymnej kontemplacji. Artysta poprzez swoją wierność tradycyjnemu rzemiosłu składa głęboki hołd samemu medium fotograficznemu – jego fizyczności, chemicznemu zapachowi, fakturowości papieru. Każda odbitka niesie w sobie ciężar godzin spędzonych w ciemni, ciężar skupienia i fizycznej pracy rąk mistrza. To fotografia, która nie krzyczy – ona szepcze, a w jej ciszy kryje się najpełniejsze zrozumienie świata.
dr Kamil Myszkowski
Instytut Nauk o Kulturze
Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach















